Zupa rybna w Szeroka No.9 w Toruniu

W tym tygodniu byłem w Toruniu i nie mogło mnie oczywiście zabraknąć na zupie rybnej. Los sprawił, że jadłem ją w restauracji Szeroka No.9. Zupa gęsta, ze zmielonych ryb (nie jestem fanem takich przecierów, wolę zdecydowanie bardziej klarowne, tradycyjne), z pasztetem z wędzonego halibuta (pierwszy raz coś takiego jadłem, fachowo to się nazywa terrina), czarną soczewicą i jakimś wodorostowym czipsem. Zupy kremy rybne mają to do siebie, że są gorzkawe i tak było i tym razem. Nie piszę jednak, że zupa była niesmaczna, ale strasznie wydumane, pretensjonalne dziwadło. I kosztowało 30 ziko, ale co się spodziewać, lokal ze strasznym zadęciem, ochy i achy i białe koszule, krawaty i klientela wybrzydzająca na klientów gorszej kategorii.

Ocena: 2/5
Więcej tam nie wrócę, zupy raczej nie polecam.